Jedną z największych ludzkich tęsknot jest doświadczenie mistyczne. Człowiek od zarania dziejów głęboko pragnął kontaktu z transcendencją, który nadawałby większy sens jego istnieniu. Prymitywne kultury szamańskie praktykowały wchodzenie w stany transowe, uzyskiwane przy pomocy roślin halucynogennych. Najstarsze rysunki naskalne i artefakty ukazują ludzi przyjmujących grzyby halucynogenne. Wśród antropologów funkcjonują teorie, które wskazują na istotny wpływ substancji psychoaktywnych w ewolucji ludzkiego mózgu i rozwoju kory przedczołowej. Historycy religii wywodzą w sposób jednomyślny wszystkie nowożytne religie z doświadczeń mistycznych. Doświadczenia te można uzyskać w sposób naturalny, poprzez wieloletnie medytacje, ascezę, odosobnienia i dyscyplinę lub korzystając z drogi „na skróty”, poprzez spożytkowanie psychodelików takich jak LSD, DMT, meskalina czy psylocybina. Wrzucone na początku lat 70-tych XX wieku. przez ignorantów-polityków, do jednego worka z narkotykami takimi jak heroina, kokaina i amfetamina, na kilkadziesiąt lat zniknęły z obszaru zainteresowań nauki. Trzeba tu nadmienić, że psychodeliki nie powodują uzależnienia, jak klasyczne narkotyki (alkohol, tytoń, heroina, kokaina itd.)

Od początku lat 90-tych sytuacja ta ulega jednak stopniowej zmianie. Coraz więcej naukowców prowadzi rzetelne badania nad wpływem psychodelików na ludzki umysł. Badania te wskazują na szereg niezwykle korzystnych zmian, które są wynikiem doświadczeń psychodelicznych. Zmiany te obejmują nie tylko zmniejszenie objawów depresji oraz symptomów zespołu stresu pourazowego (PTSD) u ofiar traumatycznych doświadczeń (żołnierze, strażacy, policjanci, ofiary gwałtów, przemocy itp.), ale także zmianę postawy wobec zbliżającej się śmierci u osób terminalnie chorych lub odnalezienie radości i poczucia sensu życia. Doświadczenia psychodeliczne, w odpowiednim otoczeniu i po właściwym przygotowaniu, ułatwiają pojawianie się głębokich wglądów duchowych i doświadczeń mistycznych, które uwalniają nas od lęku przed śmiercią. Dla wielu praktykujących doświadczenie mistyczne, doznanie kontaktu z Bogiem lub Kosmiczną Świadomością, jest najważniejszym doświadczeniem życiowym, nadającym sens całemu życiu.

Doświadczenia mistyczne potrafią także zmienić strukturę psychiczną w taki sposób, by uwolnić nas od uzależnień i nałogów. Wczesne eksperymenty z LSD, prowadzone w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, które w tamtym czasie było jeszcze legalne, wykazywały że może być ono stosowane w uwalnianiu się od alkoholizmu oraz uzależnienia od heroiny, kokainy i amfetaminy. Doświadczający uzyskiwał głęboki wgląd w nieświadome motywy stojące za nałogiem oraz doświadczał kompletnie nowej perspektywy psychologicznej, która uwalniała go od uzależnienia. Wielkim zwolennikiem stosowania psychodelików w leczeniu uzależnienia od alkoholu był William Wilson, twórca ruchu Anonimowych Alkoholików. Współczesne badania potwierdzają te wczesne obserwacje. Doświadczenia psychodeliczne niosą ze sobą ogromny potencjał terapeutyczny. Niestety, może być on zmarnowany poprzez niewłaściwe podejście, czyli używanie psychodelików jedynie jako sposobu na „odlot”, w celach rozrywkowych.

Wielkim problemem jest także bardzo niska wiedza społeczna na temat substancji psychodelicznych, łączenie ich z narkotykami i wynikające z braku wiedzy prawo, które zabrania ich używania. W wielu krajach powoli się to zmienia i rządy coraz większej ilości państw stopniowo zezwalają na kontrolowane eksperymenty z zastosowaniem substancji psychoaktywnych przez naukowców i lekarzy. Droga do ich bardziej powszechnego użycia, ale pod kontrolą wykwalifikowanych terapeutów, jest jednak jeszcze bardzo daleka.

W tej sytuacji osoby pragnące doświadczeń mistycznych, porównywalnych z doznaniami pod wpływem LSD, DMT (ayahuasca), psylocybiny lub meskaliny, skazane są na ryzyko łamania prawa lub doświadczenia uzyskiwane w sposób naturalny i legalny. Wśród doświadczeń porównywalnych z doznaniami psychodelicznymi  na pierwszy plan wysuwają się doznania świadomego śnienia (lucid dream – LD) oraz doznania pobytu poza ciałem (out of the body experiences – OBE).

Oba te doświadczenia wymagają praktyki psychologicznej, skupienia i motywacji. Jednak każdy, kto zrozumie niesamowity potencjał tych doświadczeń w prowokowaniu głębokich psychodelicznych i mistycznych stanów z pewnością taką motywację w sobie odkryje. Wielu badaczy naturalnych odmiennych stanów świadomości dostrzega silne pokrewieństwo pomiędzy świadomym śnieniem i stanami psychodelicznymi. Jeden z badaczy, Kenneth Kelzer nazwał nawet swoje doświadczenia świadomości we śnie skrótem L.S.D., w nawiązaniu do słynnej substancji psychoaktywnej. Jednak skrót Kelzera, który znał z osobistego doświadczenia stany psychodeliczne po zażyciu LSD, został utworzony od słów: Lucid Spiritual Dreaming (świadomy, duchowy sen).

W uzyskiwaniu tych stanów pomagają także zioła i ekstrakty ziołowe, takie jak afrykański korzeń snów czy  inhibitory acetylocholinesterazy, takie jak galantamina i hupercyna A. Również wpływy fizyczne w postaci bodźców świetlnych dostarczanych mózgowi podczas snu, odpowiednich nagrań odsłuchiwanych w czasie marzeń sennych lub podczas przebywania na granicy snu i czuwania w stanie hipnagogicznym oraz przezczaszkowa stymulacja prądem zmiennym, pomagają skuteczniej wywoływać świadome sny i doświadczenia OBE. Środki są w pełni legalne i całkowicie bezpieczne, jeżeli są stosowane w sposób przemyślany i właściwy. Jednak zasadniczą metodą wywoływania świadomego śnienia jest rozwijanie motywacji, skupienia, ćwiczenia pamięci oraz specjalne wizualizacje opisane przeze mnie w książkach „Oneironautyka. Sztuka Świadomego Snu” (Warszawa 1996) oraz „Jasność. Podręcznik świadomego śnienia i medytacji” (Warszawa 2001).

Analizując literaturę na temat świadomego śnienia oraz doświadczenia osobiste uczestników moich zajęć i czytelników, mogę potwierdzić wielki potencjał tego doświadczenia w uzyskiwaniu głębokiej wewnętrznej przemiany psychologicznej oraz prowokowaniu doświadczeń mistycznych. Wielu autorów oraz wiele osób w prywatnych rozmowach wspominało o takich efektach jak: uwolnienie się od alkoholizmu, pozbycie się negatywnych emocji w związku z odejściem lub śmiercią bliskich osób, redukcję lęków i fobii, wyzwolenie się z koszmarów sennych, a nawet uzdrowienia chorób psychosomatycznych. Warto jednak zaznaczyć, że w większości przypadków zmiany następowały spontanicznie, kierowane raczej przez głębsze warstwy psychiki (nieświadomość, Jaźń) niż przez pragnienia „ego”. Wydaje się, że najlepszą postawą jest intencja zmiany, ale jednocześnie rezygnacja z postawy kontroli, czy też wymuszania zmiany psychologicznej. Postawa pełna pokory wobec potęgi nieświadomości sprzyja doświadczeniu uzdrowienia, w odróżnieniu od prób kontrolowania procesu ze strony „ego”.

Podobne postawy zalecają szamani curanderos, którzy czuwają nad osobami zażywającymi ayahuascę, w której środkiem psychoaktywnym jest DMT, w dżunglach Amazonii. Ktoś, kto chce doświadczyć wglądu lub uzdrowienia musi z pokorą podchodzić do „ducha ayahuaski” i dać mu się prowadzić. To typowe mistyczne podejście, gdzie wola „ego” musi zostać poddana Wyższej Świadomości lub Bogu. Także oneironauci, czyli Ci, którzy potrafią wywoływać w doświadczenia świadomego śnienia, odkrywają głębokie doświadczenia mistyczne wtedy, gdy rezygnują z pokusy pełnej kontroli swoich snów, prowokowania ich i kierowania nimi tak, by spełniały tylko ich egoistyczne pragnienia. Kiedy otworzą się na spontaniczne kierownictwo Nieświadomości, Wyższej Jaźni, odkrywający się przed nimi proces psychologiczny bardzo często zaczyna nieść ze sobą głębokie, fundamentalne dla rozwoju psychologicznego, doświadczenia. Zanim jednak można będzie to zrobić, trzeba w ogóle opanować sztukę świadomego śnienia, albo poczekać na legalizację psychodelików.  Może to jednak trochę potrwać…